• Wpisów:43
  • Średnio co: 41 dni
  • Ostatni wpis:4 lata temu, 12:37
  • Licznik odwiedzin:4 043 / 1848 dni
Jesteś niezalogowany. Niektóre wpisy dostępne są tylko dla znajomych.
 
Dobra, chyba czas sie ogarnac. Ten tydzien byl ciezki. Jadlam co chcialam, kiedy chcialam i ile chcialam. To zle. Nie. Nie ogarne sie jutro. Ogarniam sie teraz. Pocwiczyc chyba nie dam rady ale bede na desce jezdzic. K***a. Dluga droga przede mna. Jutro sie zwaze, zmierze i zrobie zdjecie. Beda 2 fazy diety. Koniec pierwszej nastapi 7 kwietnia. Wtedy sie zwaze, zmierze i zrobie kolejne zdjecie. Koniec drugiej fazy bedzie 25 kwietnia. Nie wiem co bede robic ale mam zamiar jesc 3 posilki dziennie + jesc wczesna kolacje + cwiczyc. Heheszky. Kolejne podejscie. Uda sie? Uda. Musi. Motywacja jest. Nie minie.

Przytylam. Widze to. Czuje. Nawet cycki mi urosly. K***a. Jestem dalej niz kiedys. Zalosne ale dobrze mi tak.

Ide wziac prysznic i zaczynamy nowe zycie, tak?

Walczcie.
~inferno.
  • awatar Nimfa 25♥: Zaczynamy ;) Czemu nie grunt to się nie poddawać ;) trzymaj się :) :) <3
  • awatar fragola: uda się ! ;* zapraszam do mnie po garść motywacji i wiedzy :)
  • awatar Gość: Powodzenia.
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (3) ›
 

 
*wiecie co? jebać to. tak. jebać. jebać to co oni pomyślą. jebać to co było. jebać ból. wszystko.*

nie mogę żyć przeszłością choć ona ciągle wraca i wali mnie w morde. muszę myśleć o tym co będzie. muszę myśleć o sobie i o tym co jest najlepsze dla mnie. nie dla innych. tak więc nie będę się głodzić. nie będę się ciąć. nie będę rzygać. nie będę brać tabletek. nie będę palić. nie będę się niszczyć. będę walczyć o lepsze jutro.

*To be able at any moment, to sacrifice what you are for what you might become.*

Nie wiem czy będę tu wpisywać bilanse. Będę ten blog na razie traktować jako pamiętnik. Bilanse zacznę pisać od czwartku 21 marca może. Nie wiem jeszcze. Na razie będę się starała walczyć.

*I dare you to take a little pain. I dare you. I dare you not to go home. Somebody said if I don't go home I'll feel bad, go through it! You ain't gon' die! At the end of pain is success! You ain't gon' die because you felt a little pain!*



walczcie.

~inferno.
  • awatar Gość: zapraszam do siebie, sprzedaję ubrania, kosmetyki i dodatki!
  • awatar Noella: mam nadzieję że Ci się uda, masz bardzo dobre podejście, wiem jak z tym trudno jest więc tym bardziej masz u mnie jak zawsze wsparcie :-*
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›
 

 
Kurwa. Nie umiem żyć. Nie potrafię. Wszystko jest tak cholernie bolesne. Jestem zepsuta. Każdy to widzi, ale nie wiedzą w jakim stopniu. Czytałam dawne posty ze starych blogów. Wspomnienia wróciły. Wszystko przeleciało mi przed oczami. *Byłam silna.* Pomimo cięcia się, wymiotowania, głodówek czy ciągłego płaczu. "Byłam". Dobrze powiedziane.

Od jakichś 2-3 tygodni, każdego wieczoru mam ochotę się pociąć. Z każdym dniem to uczucie wzrasta. Gdyby nie Ona to już dawno bym to zrobiła. Tylko to mnie powstrzymuje. Tak samo od tabletek. Chcę tego, ale Ona mnie powstrzymuje. Ona. Tylko Ona mnie nie zostawiła gdy byłam na granicy wytrzymania. Nie wiem jak to możliwe, ale dla mnie to znaczy bardzo wiele. Tylko Ona ma więcej problemów a jednak zawsze znajduje czas by jakoś mi doradzić. *Kurwa. Jeśli byłoby trzeba, zabiłabym dla Niej bez zastanowienia.*

Nie wiem co jest ze mną. Telepie mną. Nienawiść do samej siebie wraca. Nie pamiętam kiedy byłam tak rozdarta między jedzeniem a niejedzeniem. Nie umiem wybrać. Jestem zagubiona. Nie mamo, nie chcę jeść. Jadłam przed chwilą. Tak tato, wszystko ok. Wiem, że w poniedziałek wracam do szkoły. Nie przypominajcie mi. Tak mamo, uczę się, daję radę.
Nawet nie wiem czy sama wierzę w to co mówię.
*Tak bardzo potrzebuję odpoczynku. Od tego wszystkiego.*




walczcie.

~inferno.
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (1) ›
 

 
Wpis tylko dla znajomych

Wpis tylko dla znajomych

 

 
Oh. Jak miło mieć plan. Wracam z bilansami jutro. O jak pięknie. A jak się poddam to się chyba potnę mydłem w płynie.

*PLAN*
*Mało żarcia, dużo ćwiczeń, mało słodyczy (wiem, że nie dam rady przestać je jeść całkowicie), dużo wody, zero poddawania się, ciągła motywacja*
Brzmi prosto. Najdziwniejsze jest to że nie mam żadnej wielkiej motywacji. Zawsze gdy wracałam do diety to byłam podekscytowana, a teraz nic. Mam nadzieję, że to nie oznacza porażki na starcie.
Mam ochotę na coś słodkiego. Wielką.

Nie żeby coś ale jaram się w chuj mocno. Piękne. Mistrz.

*5 dni i do szkoły. Heheszky. Będę mieć problemy. Nie zrobiłam żadnej z zadanych prac. Jebać to.*

A waga nadal stoi w miejscu. Mam nadzieję, że jakoś ruszy.
Czasem szkoda mi własnego ciała. Męczę je cały czas. Najpierw głoduję, później jem masę, później metabolizm się poprawia a ja znowu zaczynam głodówki. Pieprzona masochistka.

walczcie.

~inferno.
  • awatar Noella: Powodzenia kochana :-* 3mam za Cb bardzo mocno kciuki :-), też dziś na nowo zaczynam bo wyglądam już coraz gorzej z dnia na dzień :-/, razem damy radę, musimy ♥
  • awatar fatismyenemy: powodzenia :D :*
  • awatar BE SKINNY ♥: trzymam kciuki :)
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (3) ›
 

 
Niby jest dobrze, ale jednak dobrze nie jest. Wszystko wygląda w miarę ok, *ale kurwa, chce mi się ryczeć.*
->*Żrę na potęgę-waga stoi w miejscu. Tak. Nie tyję.*
->Kupiłam wreszcie ten *wymarzony telefon* i czuję się tak pusto. Gdy go nie miałam to ciągle o tym myślałam. Takie *mini marzenie* a teraz pustka.
->Dawny kumpel napisał-popisaliśmy kilka dni i mi zaczęło odpierdalać. Napisał 'nie chcę z tobą więcej gadać'. Spoko. Nie pierwszy raz to słyszę.
->Drugi dawny kumpel napisał. On jest zajebisty. Chyba jeden z najlepszych typów jakich znam. Fajnie.
->*Kurwa tęsknię. Nie ma to jak zjebać znajomość z osobą, której się ufa. Mimo iż minęło już trochę czasu to chciałabym, żeby ona jednak napisała. Inferno, ogarnij się. Nie wolno się przywiązywać.*
________________________________________________________________________________

Będę dodawać notki, ale na razie bez bilansów, bo jak już wspomniałam-jem mnóstwo rzeczy i liczenie kcal by mnie załamało. Muszę jedynie zacząć ćwiczyć.

Czuję się w chuj samotnie. Mam dość fałszywych ludzi, ale potrzebuję kogoś do szczerej rozmowy.

*WITAMY W PRAWDZIWYM ŚWIECIE*

  • awatar Noella: pochwal się telefonem heh ;-), ludzie niestety bywają fałszywi, też już nie raz mogłam to odczuć, musisz być silna, realizować swoje marzenia nie patrząc na innych, to jest Twoje życie i powinnaś je jak najlepiej wykorzystać, może ta osoba jeszcze się odezwie do Ciebie ;-)
  • awatar fatismyenemy: nienawidzę uczucia samotności... a też czuję się tak coraz częściej mimo otaczających mnie osób. eh. powodzenia w cwiczeniach.
  • awatar moniikus: Zapraszam do mnie wielka wyprzedaż ; ciuchy , buty , telefony . Moze akurat wpadnie Ci coś na prawdę tanio :)
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (3) ›
 

 
To żart chyba. Strona mi się sama odświeżyła zanim dodałam notkę. dusabisabo;asdnod;snod. Chujostwo.
*Bilans:
720/800*





 

 
Wpis tylko dla znajomych

Wpis tylko dla znajomych

 

 
1/14 dieta
1/14 ćwiczenia
0 zawalonych



*BILANS*
->1 jajko+1 białko+jogurt+banan (ok.200 kcal)
->4 białka+cukinia mała+ketchup (ok. 140 kcal)
->batonik musli (ok.70 kcal)
->jabłko

*RAZEM-410 kcal* +owoce


Zajebisty dzień. Pod każdym względem. Poranna waga mnie nie załamała. Nie poszłam biegać, jutro pójdę. Zrobiłam mało ćwiczeń, bo jedynie na brzuch, ale jutro się poprawię.

Ścięłam włosy. Bardzo. Są teraz króciutkie. Do tego przedwczoraj ścinałam sobie grzywkę. Wyglądam *inaczej*.

Namówiłam mamę na oglądanie 'Sekret'. Zmusiłam ją. Posadziłam ją przed komputerem i kazałam oglądać. W prawdzie nie skończyłyśmy, bo limit się włączył a mama i tak musiała obiad robić, ale powiedziała *muszę ten film na spokojnie obejrzeć jeszcze raz. już nie będę się denerwować. będę myśleć o samych dobrych rzeczach. szczerze powiedziawszy już wiele razy prawo przyciągania na mnie działało a ja nie zdawałam sobie z tego sprawy.*
Tak oto zmieniłam nastawienie mojej mamy. Z osoby która jest cały czas zestresowana, ciągle narzeka i się denerwuje postanowiła się kompletnie zmienić. To już jakiś sukces.
*Wam też polecam ten film. MUSICIE GO OBEJRZEĆ!*

Tak więc bez głodówek. Tak. Za to ćwiczyć. Dużo ćwiczyć. I się nie poddawać. O nie. Nie poddawać się. Wytrwać te 2 tygodnie i cieszyć się osiągniętym małym sukcesem. Prawie 7 kg do zrzucenia w 14 dni. Wiem, że ciężko ale uda mi się. Tak.

Jutro idę wysłać lotto. Trzymajcie kciuki.






walczcie.

~inferno.
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›
 

 
*CHCESZ MIEĆ SZCZĘŚLIWE ŻYCIE I OSIĄGNĄĆ WSZYSTKO CO CHCESZ?! PRZECZYTAJ TO!*

Posłuchajcie. Prawo przyciągania NAPRAWDĘ działa! Uwierzcie mi. To prawda! Sama się o tym przekonałam i nadal nie mogę uwierzyć, że to prawda! To coś pięknego! Zmieńcie nastawienie. Myślcie o samych pozytywach. WARTO.
Szczęścia, miłości i poczytajcie o tym więcej lub obejrzyjcie film (jest na youtube) 'Sekret'.
Love,
Inferno.
  • awatar ~inferno.: uwierz! ja siedzę i mam zaciesz do kompa, bo się przekonałam, że to DZIAŁA! ♥
  • awatar fragola: chcę w to wierzyć :D
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›
 

 
Przyznaję się bez bicia że ostatnie 2 dni żarłam na potęgę. Nie było napadu ale jadłam dużo. Od jutra powrót.
Muszę zrobić plany i ich się trzymać, bo inaczej się nigdy nie uda.

Tak więc:

*PLANY*
->minimum 300 kcal
->maksimum 800 kcal
->ćwiczyć co najmniej 30 minut
->nie pić kakao
->pić dużo wody, herbaty
->jeść zdrowo, mało ale często
->nie jeść po 17
->ważyć się codziennie (muszę kontrolować)

*czas trwania:14 dni*
___________________________________________
tak więc wracam do większej ilości kcal i do ćwiczeń. mam zamiar robić interwały czyli ok. 10-15 min biegowych interwałów (jak to się mówi?!)
do tego ćwiczenia z Blogilates, Mel B itp.

dietę zmieniłam bo nie chcę znowu łysieć przez małą ilość kcal (strasznie mi włosy przez to wypadały). poza tym nie będę jeść mnóstwo ale nie chcę głodować.

czas trwania to tylko 14 dni bo później powrót do szkoły a w środę przyjeżdża korespondentka i nie będę przy niej ćwiczyć (chociaż może coś się wymyśli, ale nie wiem jak będzie z notkami. chyba że będę mieć nowy telefon to dodam z niego.)

idę wpierdalać dalej. miłego wieczoru.
 

 
  • awatar FitLive: Uwielbiam.:)
  • awatar cigarettes: Ja własnie nawet znoszę smak gorzkiej czekolady, więc będzie mi trudno się odzwyczaić! Boję się! cholernie się boję!
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›
 

 
*BILANS*
->Activia (ok.80 kcal)
->czekolada rozpuszczona (ok.100 kcal)
->pomarańcza
->mały banan
->bułka z pomidorem i sałatą (ok.300 kcal)

*Razem-480 kcal* +owoce




*Zapomniałam przestawić budzika.* Obudziłam się o 7:40. O 7:40 zawsze wychodzę już z domu. Nie wiem jak to zrobiłam ale nie spóźniłam się do szkoły. *Magia po prostu.*

Dzisiaj dużo jedzenia. Obeszłoby się bez bułki. Jutro kupię może coś do jedzenia, bo mama dzisiaj kupiła ale wszystko tłuste, niezdrowe i tuczące.

Tak więc zaczęłam ferie. Nareszcie. Wytrwam na diecie, bo przecież te 2 tygodnie miną tak czy owak więc *lepiej stracić kilka kg niż przytyć.*

*Dzisiaj waga wskazała 63,7.* Ważyłam się o 13 gdy przyszłam do domu na przerwę, bo rano nie miałam czasu.









walczcie.

~inferno.
 

 
Wpis tylko dla znajomych

Wpis tylko dla znajomych

 

 
*BILANS*
0


Ugh, ugh. Jestem głodna. Kutwa. Opiłam się herbatą. Niedobrze mi. Jutro drugi dzień głodówki i przy okazji mam wieeeelki test z biologi (z całego roku). Nie wiem jak dam radę. Zrobiłam ściągi ale nie mam pojęcia czy dam radę.

Czuję się lepiej niż wczoraj. W końcu stało się co miało się stać. Gdyby jej zależało to by napisała. Proste. Ja nie mam nic na sumieniu.

Jeszcze 2 dni i nareszcie ferie. Mam nadzieję, że dam radę skończyć baletnicę. W sobotę idę na te urodziny i nie wiem jak tam wytrzymam. Postaram się nic nie zjeść.

Teraz czeka na mnie angielski i spać. Jutro na 8:50. Mam nadzieję, że się wyśpię. Chcę już jutro. Chcę już piątek. Chcę już móc zjeść pieprzony jogurt. Ale wytrzymam. Wytrzymam.





walczcie.

~inferno.
  • awatar MayoriShemi: Świetnie Ci idzie! Oby tak dalej. O kcal - marzenie ;). Na razie nie dałabym rady ale może w przyszłości też się postaram o takie bilanse. Powodzenia i Chudego!
  • awatar Lilyth .: Omgg, pierwsze zdjęcie jest taaaaaaaaaaaaaakie cudowne. Skopiuje sobie :D
  • awatar CzekoladowaMalina: powodzenia na teście i na głodówce
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (3) ›
 

 
pojebane życie.
kurwa. nie ma to jak ryczeć że aż się krztusi, nie? nie ma nic 'piękniejszego'.
czemu każdy komu zaczynam ufać musi mnie ranić? co ja takiego robię? może to czas żeby się w sobie zamknąć? wiem, że ludzie mnie nienawidzą, ale moja nienawiść do samej siebie jest kilka razy większa.

byłam na spotkaniu na temat liceum. już wiem do jakiego idę. chcę iść na profil naukowy. chemia, fizyka, matematyka. biologia.. nienawidzę biologii. to nie dla mnie. ale do matematyki i fizyki się przyłożę. chcę wyprzedzić materiał. podobno w tym (lub tamtym roku) 4 uczniów z ostatniej klasy pojechało do ARIZONY (japierdolekurwamać ♥) bo zrobili jakiś tam projekt z fizyki. fajnie. chciałabym pojechać. ale przecież jestem zerem i nic mi nigdy nie wyjdzie.

oh. no tak. od jutra baletnica. 10 dni. od dzisiaj już strzelam sobie gumką w nadgarstek więc jeśli cokolwiek zjem to tym razem się ukażę jeszcze bardziej. jebać resztę. "lecz gdy osiągasz coś z trudem, duma jest słodsza niż zemsta."

ja nie potrafię.. nie umiem już chyba udawać że wszystko jest gdy nic nie jest ok. starałam się. przysięgam. starałam się. ja nie wiem. cały czas coś powtarza mi w głowie 'jesteś bezwartościowa' a ja staram się tego pozbyć. ale jak? jak mam się tego pozbyć gdy wokół każdy mówi mi to samo? ja chyba powinnam zniknąć. zniknąć z życia każdego.

i kurwa nawet nie mogę się pociąć. dobra. wystarczy mi pieprzona gumka. jak rozwalę rękę to będzie beka. zabawne.








nie poddawaj się choć nie wierzy w ciebie nikt oprócz ciebie.

~inferno.
  • awatar Gość: Dziekuję :) Pamiętaj, że w życiu piękne jest to, że wszystko można zacząć od nowa :)
  • awatar audacieux: Z takim nastawieniem na pewno nic ci nie wyjdzie. Wszystko jest w twojej głowie, pamiętaj.
  • awatar fragola: nie popieram baletnicy, więc nie życzę powodzenia :| byleś sobie zdrowia kompletnie nie zniszczyła :(
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (5) ›
 

 
Ugh. Jutro wrócę do pisania bilansów. Chciałam zacząć od nowa z większą ilością kcal, ze zdrowym jedzeniem itp ale nie umiem. Jednak nie popadnę w paranoję. Będę jeść gdy będę bardzo głodna.
Poza tym chyba zaczynam łapać o co chodzi w życiu. To dobrze. To świetnie. Może pozbędę się problemów. Depresji. Podobno gdy już odnajdziemy sens to nic nie jest w stanie nas zranić. Ciekawe. Bardzo. Spróbuję.

*Mam 3 tygodnie żeby schudnąć jak najwięcej, co polecacie?*
I wiem, że to złe. Dla mnie, dla organizmu itp. Wiem to doskonale. Nie piszcie więc 'jedz zdrowo, ćwicz. lepiej wolniej ale zdrowo' bo ja to wiem.
Co dla was najlepiej pomogło?






~inferno.
  • awatar BE SKINNY ♥: W tydzień 6 kg ale prawie wcale sportu. Na kapuścianej też się tyle chudnie, a nie jest się w sumie głodnym.
  • awatar Lilyth .: "Jeżeli kochamy siebie to zyskujemy odporność na nienawiść całego świata" oto cała prawda :) Żeby schudnac jak najwięcej ? Hm, nie wiem-ale to niezdrowe :( Mimo wszystko duzo schudnąć mozna na kefirowej, a jak nie lubisz kefiru to możesz to zamienic na jogurt, maślankę czy coś :)
  • awatar ~psychosomatic addict-insane: Głodówka albo białkowa.
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (5) ›
 

 
*BILANS*
->mała pomarańcza (ok.60 kcal)
->migdały (ok.120 kcal)
*Razem:180 kcal*


wiem. będzie opierdol za bilans. za mało. namawiali mnie do jedzenia. chciałam zjeść krokieta ale zjadłabym chyba 5. później poszłam do sklepu i chodziłam po pułkach z naleśnikami, ciastkami, Nutellą, czekoladami.. kumpela też mnie namawiała do jedzenia. nie złamałam się. kupiłam wodę i migdały. jutro zjem więcej. dużo więcej.

dzionek w szkole nawet ok. dostałam zaproszenie na urodziny znajomej. miło. mam czas do soboty żeby jeszcze jakoś się ogarnąć. już wiem co ubiorę. mam zamiar tez założyć buty na obcasie (ponad 10 cm) i nie wiem jak wytrzymam. cóż. ryzyk fizyk. wezmę do torby jakieś płaskie na zmianę jakby co. mam nadzieję, że będzie ktoś fajny do rozmowy.

już 5 dzień. idealnie. jestem z siebie dumna. za 3 dni mierzenie. strach. strach. panika. potrzebuję wagi. jutro sprawdzę moją. może się cudem 'naprawiła'. warto spróbować.

zaraz coś obejrzę, później spać. jutro śniadanko (mam nadzieję, że zjem), sprzątanie a po południu idę z kumpelą uczyć się jeździć na desce. mam deskę od roku a 'jeździłam' na niej 1-2 razy.


sprawdzian z francuskiego-ściągi. napisałam wszystko. pewnie 2/3 jest błędne ale ważne, że jest. ciągle cisnę na ściągach. ciekawe jak będzie na egzaminach. zaimprowizuję. jak zawsze.

w marcu będę mieć korespondentkę. nie daruję. w ferie zacznę dużo 'jeździć'-spalone kcal i dieta-dużo warzyw i białek. może baletnica. jeśli dam radę. kumpela powiedziała, że chce ze mną na niej być od następnego poniedziałku. głupia ja. jeszcze znajome wciągnę do tego bagna.

trzeba się ogarnąć.





walczcie.

~inferno.
  • awatar Gość: Wiem, że senes jest be, ale czasem po prostu nie wyrabiam
  • awatar Chuda śmierć.: Bilans piękny, tylko tylko nie zemdlej :>
  • awatar betijulia: jeśli chcesz mieć metabolizm 80-latki to nie musisz jeść więcej, powodzenia ;)
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (7) ›
 

 
*BILANS*
->mała kromka chleba+odrobina sałatki (ok.90 kcal)
->1/2 jogurtu naturalnego+kilka rodzynek (ok.50 kcal)
->2 naleśniki+1/2 jogurtu (ok.400 kcal)
*Razem:540 kcal*


Chyba szaleję. Ciągle uważam, że jem ZA DUŻO. Nie jem mało ale bez przesady. Poza tym cały dzień chce mi się rzygać. Słodko.

czuję się martwa. wyryczałam tyle łez, że masakra. było blisko kolejnych sznyt. dałam radę. jakoś. a najzabawniejsze, że jeszcze koło 15 krzyczałam (dosłownie) ze szczęścia. ah. wahania nastrojów. no tak.

jutro piątek. nareszcie. jeszcze tydzień i ferie. wiosna nadchodzi. już/dopiero 4 dzień diety. niby mało ale dla mnie to naprawdę wiele znaczy. wierzę, że tym razem się nie poddam po tygodniu. w poniedziałek się zmierzę. boję się a jednak jestem ciekawa.

w szkole dostaliśmy 'Romeo i Julia'. to chyba pierwsza lektura, którą mam zamiar przeczytać od 3 lat. zobaczymy jak wyjdzie.

robi się ciepło. jest słońce. dodaje siły. nie lubię zimy. gdy jest mokro. wieje. nie lubię nosić kurtki. strasznie niewygodne. ale jak będzie już ciepło to będę mogła normalnie w spodenkach chodzić. bez 'wstydu'. mam nadzieję.





walczcie.

~inferno.
  • awatar fragola: no to co się stało, że znowu zaczęłaś?
  • awatar fragola: takie niejedzenie tylko spowalnia Twój metabolizm, więc efekt będzie przeciwny... hmm.. nie uważam aby cięcie się było kontrolą - to raczej wyraz jej braku.
  • awatar fragola: `masz kontrolę` nad czym? Bo, ze nad sobą czy życie to nie sądzę. To Twoje życie i musisz je wziąć w swoje ręce. To jak je sobie uformujesz, jak będzie ono wyglądać za X lat zależy tylko od Ciebie ;* wiem, ze jest ciężko - u mnie tez nie od razu było `wielkie łoł` - znajdź swoją pasję, zacznij nią żyć, a zobaczysz, ze po pewnym czasie wszystko samo zacznie się układać ;*
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (6) ›